
Skarbiec TFI po wprowadzeniu zapowiadanych zmian regulacyjnych chce wyjść z ofertą własnych funduszy ETF – poinformował PAP Biznes prezes Piotr Szulec. Skarbiec Holding szuka okazji do przejęć, w tym kolejnego domu maklerskiego, prezes będzie też rekomendować wypłatę dywidendy za poprzedni rok obrotowy.
„Chcielibyśmy po zakończeniu restrukturyzacji skupić się na kwestiach rozwojowych, w tym mocno wejść w temat ETF-ów. Chcemy także – wykorzystując synergie Skarbca TFI i Noble Securities – wykorzystać potencjał rynków zagranicznych. Ponadto w dalszym ciągu uważnie obserwujemy rynek w kontekście potencjalnych akwizycji” – powiedział w rozmowie z PAP Biznes Piotr Szulec, prezes giełdowego Skarbiec Holding oraz Skarbiec TFI.
Prezes Szulec pytany, kiedy Skarbiec TFI mógłby wystartować z pierwszymi ETF-ami, wskazuje, że wiele będzie zależało od tego, jak szybko będą postępowały prace nad zmianą regulacji.
„Chcielibyśmy mocno wejść w rynek ETF-ów. Trendy, które obserwujemy na rynku, są nieuniknione i nie możemy sobie pozwolić na bierność w tym zakresie. Na rynku są już oczywiście TFI, które tego typu produkty zaczęły oferować, ale mam nadzieję, że to, co my postaramy się wyprodukować na naszym poziomie, też będzie bardzo ciekawe” – powiedział.
„Na dzisiaj w ramach obowiązujących regulacji tworzenie ETF-ów nie jest dla nas interesujące. Jest oczywiście ścieżka zagraniczna np. poprzez współpracę z wybranym partnerem zagranicznym, ale patrząc na zaproponowane zmiany regulacyjne, wydaje się, że ścieżka krajowa będzie równie, a może nawet bardziej interesująca” – dodał.
Piotr Szulec szacuje, że po wprowadzeniu zapowiadanych zmian regulacyjnych, Skarbiec TFI będzie potrzebował 3-6 miesięcy do uruchomienia swojej oferty ETF.
„Biorąc pod uwagę, że mamy od roku w grupie dom maklerski, uważamy, że wejście w rynek ETF-ów będzie bardzo interesujące nie tylko z punktu widzenia TFI, jako fabryki produktowej, ale również będzie atrakcyjne dla Noble Securities w zakresie pełnienia funkcji animatora i oferowania tych ETF-ów klientom” – powiedział.
Rok temu Skarbiec Holding sfinalizował przejęcie Noble Securities. Piotr Szulec jest zadowolony z efektów i nie wyklucza, że do grupy będzie chciał dołączyć kolejny dom maklerski.
„Patrząc na zmiany, które zachodzą na rynku, uważamy, że wprowadzenie domu maklerskiego do grupy Skarbiec to był bardzo dobry ruch, nie tylko z punktu widzenia okazyjnej ceny zakupu, ale również przyszłych możliwości rozwojowych grupy” – powiedział.
„Cały czas przyglądamy się temu, co się dzieje na rynku TFI i domów maklerskich. Widzimy potencjał, żeby poprzez przejęcie lub połączenie zwiększyć dynamikę rozwoju czy skalę działania naszego domu maklerskiego Noble Securities. Ma to związek również z planowanymi zmianami regulacyjnymi na rynku TFI, w tym w obszarze wspomnianych już ETF-ów” – dodał.
Prezes zapowiada poszerzenie potencjału sprzedażowego Noble Securities.
„Chcemy m.in. wdrożyć platformę do obsługi dystrybucji produktów różnych TFI na bazie naszego rozwiązania – Skarbiec24. Po drugie chcemy uzupełnić aktywność domu maklerskiego o rynki zagraniczne. To istotne, choćby z uwagi na to, w którym kierunku idzie rynek, czym są zainteresowani inwestorzy” – powiedział.
„Ujawniając nieco szczegółów: przebudujemy platformę Skarbiec24 specjalnie dla Noble Securities, tak żeby była w stanie obsługiwać klientów funduszy różnych TFI będących w ich ofercie. Oczywiście w samym Skarbiec TFI serwis Skarbiec24 pozostanie w dotychczasowym kształcie, my tylko rozbudujemy go w taki sposób, żeby był w stanie obsługiwać różne TFI na poziomie Noble Securities” – dodał.
Prezes chce też zaoferować rozwiązania atrakcyjne dla klientów usługi asset management.
„Biorąc pod uwagę, że jako Skarbiec TFI świadczymy usługę asset management, przede wszystkim dla klientów instytucjonalnych, widzimy duże pole do wypracowania ciekawych rozwiązań dla klientów instytucjonalnych i indywidualnych w przyszłości również na poziomie Noble Securities” – powiedział.
Piotr Szulec mówi też o pozytywnych zmianach wprowadzonych w Skarbiec TFI. Jego zdaniem, w 2026 roku może on mieć dodatni wynik operacyjny nawet bez uwzględnienia wynagrodzenia zmiennego.
„Ostatnie 2-3 lata spędziliśmy na tym, żeby odchudzić Skarbiec TFI ze zbędnych narosłych historycznie kosztów (np. zrezygnowaliśmy w 2025 roku z obsługi PPK, który to rynek zdominowany jest przez największe instytucje finansowe, a na breakeven musielibyśmy czekać kilka lat), przebudowaliśmy i skróciliśmy ofertę produktową i finalnie ją zoptymalizowaliśmy” – powiedział.
„Zakładamy, że w tym roku na poziomie Skarbiec TFI powinniśmy osiągać dodatni wynik operacyjny bez uwzględnienia wynagrodzenia zmiennego” – dodał.
W ocenie prezesa, obecny moment z punktu widzenia kosztów w Skarbiec TFI jest optymalny.
„Ograniczenie liczby funduszy w ofercie pozwoliło nam na zmniejszenie ogólnych kosztów ich funkcjonowania (koszty są mocno związane z liczbą produktów i klientów znajdujących się w ofercie TFI). Pozbyliśmy się także linii, które nas obciążały kosztowo, m.in. PPK. Ponadto w ciągu ostatnich trzech lat zredukowaliśmy zatrudnienie o ok. 40 proc. osiągając na dziś jego optymalny poziom” – powiedział.
Prezes Szulec pytany, czy po wejściu kilka miesięcy temu do oferty BM Pekao z funduszami Skarbiec TFI, rozmawia jeszcze z innymi instytucjami finansowymi odpowiedział:
„Rozmawiamy z dwoma dużymi bankami w zakresie pojawienia się i zintensyfikowania sprzedaży w ich strukturach. W obszarze czysto produktowym – produkty depozytowe powiązane z funduszami – w ostatnich miesiącach pojawiliśmy się także w ofercie kolejnego z banków”.
Prezes zaznacza także, że banki powoli, ale zauważalnie, ponownie otwierają się na współpracę z niezależnymi TFI.
„Rozmawia nam się z bankami zdecydowanie lepiej. Widzimy mentalną zmianę po stronie banków, jeżeli chodzi o zainteresowanie niezależnymi TFI i ich produktami. Ale też zdajemy sobie sprawę, że to może wynikać ze zmian, które zajdą na rynku funduszy w związku z planowanymi zmianami regulacji. Tworzenie produktów ETF de facto pozwoli towarzystwom funduszy inwestycyjnych na płynne wejście do dystrybucji biur maklerskich, również bankowych. To produkty notowane na giełdzie – z punktu widzenia klienta wystarczy rachunek inwestycyjny w dowolnym biurze maklerskim, aby nimi obracać” – powiedział.
Piotr Szulec pytany o rekomendację zarządu dotyczącą podziału zysku za ostatni rok obrotowy, który nietypowo trwał 18 miesięcy i zakończył się 31 grudnia 2025 roku, wskazał, że chociaż dużo ważniejsza jest możliwość zwiększenia skali działania poprzez przejęcia, to podtrzymuje wcześniejsze zapowiedzi, że spółka powinna powrócić do wypłaty dywidendy.
„Będę wnioskował o wypłatę dywidendy, ale decyzja ostatecznie będzie zależała od naszych akcjonariuszy. Oczywiście to będzie część posiadanej przez nas gotówki, bo w większości chcielibyśmy ją przeznaczyć na nowe akwizycje” – powiedział.
Skarbiec Holding po sześciu kwartałach roku obrotowego 2024/2025 (lipiec 2024 – grudzień 2025 r.) miał 107,2 mln zł zysku netto, podczas gdy w analogicznym okresie (lipiec 2023 – grudzień 2024 r.) zysk netto wyniósł 29,6 mln zł.
Skonsolidowane przychody ze sprzedaży usług Skarbiec Holding wyniosły – od lipca 2024 r. do końca grudnia 2025 r. – 229,4 mln zł (wobec 142,596 mln zł na przestrzeni osiemnastu miesięcy od lipca 2023 r. do końca grudnia 2024 r.).
„Na wyniki Skarbiec Holding składają się de facto trzy rzeczy. Są to przychody uzyskane przez Skarbiec TFI – w tym wypracowane przez zarządzających wynagrodzenie zmienne, wyniki osiągnięte przez przejęty równo rok temu Noble Securities oraz, co również istotne, zarządzanie gotówką na poziomie Skarbiec Holding, zarówno w sensie inwestycyjnym, jak i lokowania aktywów” – powiedział Piotr Szulec.
Piotr Rożek (PAP Biznes)






Wpis jeszcze nie ma komentarzy.